Skup
2 ZŁOTE Z JÓZEFEM PIŁSUDSKIM – MONETA, ZA KTÓRĄ KRYJE SIĘ NIEZWYKŁA HISTORIA
2 ZŁOTE Z JÓZEFEM PIŁSUDSKIM – MONETA, ZA KTÓRĄ KRYJE SIĘ NIEZWYKŁA HISTORIA 
Czy wyobrażacie sobie, że podczas remontu starego domu, pod podłogą, można znaleźć kilkanaście srebrnych monet z Józefem Piłsudskim?
Brzmi jak scenariusz filmu o poszukiwaczach skarbów?
A jednak taka historia naprawdę się wydarzyła.
I co najciekawsze – monety z tego niezwykłego znaleziska trafiły później do mojego sklepu.
Niestety, finalnie nie udało mi się ich odkupić ale możliwość ich obejrzenia w takiej ilości i tak zrobiła na mnie spore wrażenie.
Link to nagrania:
https://youtu.be/20rOKPKvJyg?si=Qtn3i6PVkybQFFYF
Dwuzłotówka z wizerunkiem Józefa Piłsudskiego została wybita w Mennicy Państwowej w Warszawie.
To niewielka srebrna moneta – ma 22 mm średnicy, waży 4,4 grama i wykonana jest ze srebra próby 750. Autorem projektu był Stanisław Kazimierz Ostrowski.
Na awersie znajduje się orzeł w koronie, napis:
RZECZPOSPOLITA POLSKA
oraz nominał:
2 ZŁOTE 2
Na rewersie natomiast widzimy charakterystyczny lewy profil Józefa Piłsudskiego.
I właśnie ta niepozorna moneta kryje w sobie jedną z najciekawszych historii związanych z polską numizmatyką okresu II Rzeczypospolitej.
Dwuzłotówki z Piłsudskim bito w dwóch rocznikach – 1934 i 1936.
Różnica w nakładzie jest wręcz niewiarygodna.
W 1934 roku wybito 10 425 000 egzemplarzy.
W 1936 roku zaledwie 75 000 sztuk.
To oznacza, że rocznik 1936 stanowił zaledwie niewielki ułamek produkcji dwuzłotówek z Piłsudskim.
Nic więc dziwnego, że właśnie ten rocznik od lat wzbudza ogromne zainteresowanie kolekcjonerów.
Rocznik 1936 jest na tyle poszukiwany, że stał się również przedmiotem zainteresowania fałszerzy.
Jednym z najczęściej spotykanych sposobów fałszowania tej monety jest przerabianie daty 1934 na 1936 – czyli ingerencja w ostatnią cyfrę daty.
Dlatego przy zakupie takiej monety nie wystarczy spojrzeć tylko na napis „1936”.
Trzeba dokładnie obejrzeć całą monetę, a szczególną uwagę warto zwrócić również na rant.
Oryginalne dwuzłotówki z 1936 roku mają charakterystyczny typ ząbkowania. Właściwa analiza rantu może być bardzo pomocna przy weryfikacji autentyczności monety.
To doskonały przykład na to, że w numizmatyce diabeł naprawdę tkwi w szczegółach.
Kiedy moneta trafia do sklepu, można oczywiście spojrzeć na nią katalogowo.
-Rocznik.
-Nakład.
-Stan zachowania.
-Cena.
Ale czasami za monetą stoi coś znacznie ważniejszego.
I właśnie dlatego lubię takie egzemplarze.
Bo dwuzłotówka z Piłsudskim z 1936 roku nie jest tylko kawałkiem srebra o wadze 4,4 grama.
To pamiątka po II Rzeczypospolitej.
To wizerunek Marszałka Józefa Piłsudskiego.
To moneta wybita w Warszawie blisko 90 lat temu.
A w przypadku tych konkretnych egzemplarzy – również historia niezwykłego znaleziska pod starą podłogą.
I pomyśleć, że przez tyle lat te monety pozostawały ukryte…
Aż pewnego dnia ktoś rozpoczął remont.
I historia ponownie wyszła na światło dzienne.
Właśnie za to kochamy numizmatykę. 
Bo nigdy nie wiemy, jaką historię opowie nam kolejna moneta, która trafi w nasze ręce.
A Wy?
Czy mieliście kiedyś w swoich rękach monetę, za którą kryła się równie niezwykła historia?
